Podziele się z Wami cytatem, który wydał mi się frapujący. Abp Stanisław Wielgus powiedział niedawno: ”Jan Paweł II żył jak Chrystus i umarł jak Chrystus. Dlatego dziś czci go cały świat“. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę ogólne uwielbienie Papieża-Polaka w kraju i na świecie. To jednak kontrowersyjne, gdy życie katolickiego kleru porównamy z życiem Jezusa i uczniów, a ustrój papieski z organizacją pierwszych wspólnot chrześcijańskich.
W krótkim porównaniu nie będę zajmował się przykładami niegodziwych zachowań. Nie omówię też błędów w doktrynie. Mówią, że czasem, by zachwycić się lasem, lepiej jest wyjść na polanę i z oddali ujrzeć całe jego piękno. Jak prawdziwy podróżnicy, wejdźmy na chwilę na pagórek i zestawmy obraz współczesnego Kościoła ze świadectwem Pisma Świętego. Gdyby – bowiem – pierwotny Kościół był zorganizowany na sposób papiestwa lub innych dzisiejszych denominacji, zapiski Nowego Testamentu zupełnie inaczej wyglądałyby od tych, jakie mamy przed sobą.
Byłyby tam jakieś odnośniki do wprowadzenia apostolstwa przez naszego Pana z wielką ceremonią, oraz byłby opis jak On sam siedzi na tronie jako Papież, przyjmując apostołów ubranych w szkarłatne szaty jako kardynałów itd. Mielibyśmy surowe prawa i reguły, co do piątku i wstrzymywania się od pokarmów mięsnych, byłoby tam coś o “święconej wodzie”, którą się kropiło apostołów i rzesze ludu, a także byłaby wzmianka o żegnaniu się krzyżem. Maria, matka naszego Pana, nie byłaby także zapomnianą. Byłoby coś wspomniane o Jej niepokalanym poczęciu i byłaby nazwana “matką Boską”, a Jezus byłby przedstawiony jako oddający specjalną cześć swej matce i nakazujący apostołom, aby przychodzili do Niego przez matkę. Byłoby jakieś zastrzeżenie, co do “świętych świec” i jak mają być one używane; mielibyśmy instrukcje, co do wzywania i odwoływania się do świętych, coś o “mszy” i o tym, jak to Piotr, spotkawszy się z innymi uczniami, został mianowany papieżem, jak uczniowie klękali przed nim i jak on odprawiał mszę dla wszystkich, twierdząc, że ma władzę ponownie stworzyć Chrystusa z chleba i poświęcić Go na nowo za osobiste przestępstwa. Mielibyśmy jakąś wzmiankę o pogrzebie Szczepana; jak Piotr i inni “poświęcili” dla niego grób, aby Szczepan mógł leżeć na “poświęconej ziemi”, oraz że włożyli mu do rąk “świętą świecę”, podczas gdy odmawiali nad trupem pewne modlitwy.
Mielibyśmy przepisy i reguły odnośnie rozmaitych stopni w hierarchii kościelnej i że ludzie świeccy wcale nie są “braćmi” dla kleru, lecz są poddanymi księżom. Mielibyśmy wymienione godności i tytuły kleru, jak wielebny, przewielebny, najprzewielebniejszy, biskup, arcybiskup, kardynał i papież; a zwłaszcza byłoby tam powiedziane jak każdy ma starać się o zdobycie swego stanowiska, a jak maja wzajemnie oddawać honory i który ma być większym.
Fakt, że sprawy te wcale nie są nawet poruszone przez apostołów, jest najlepszym dowodem, iż systemy podające się za upoważnione do częściowego lub całkowitego zarządzania Kościołem, do dzielenia tego Kościoła na denominacje i ustanawiające urzędy itd., nie były zorganizowane przez apostołów, ani też nie powstały pod kierunkiem apostołów, których Pan ustanowił i uznał ich pracę. Ani apostołowie ani sam Pan nie upoważnili tych systemów –
Jan. 15:16; Dz.Ap. 1:2; Obj. 21:14.
Co w tym pięknego?
Fakt, że prawdziwe chrześcijaństwo
nie zaginęło
a bracia i siostry są wszędzie
niezależnie od wyznania.
Prawda o tym,
że chrześcijanin to ten,
kto naprawdę stara się być jak Jezus
i podąża Jego śladem.